Zakochaj się w Ubuntu – najpopularniejszy Linuks

Zakochaj się w Ubuntu
ubuntu

Witam w świecie wolnego oprogramowania, rozsiądźcie się na chwilkę i rozejrzyjcie wokół. Większość oprogramowania wokół Was zostało wymyślonych, napisanych oraz udostępnionych za darmo. Ot tak. I to nie przez jednego samarytanina: większość z nich ma dziesiątki, setki a nawet tysiące autorów. Imponuje mi to szalenie i z pewnością kiedyś napiszę trochę o historii wolnego oprogramowania.

Dzisiaj za to przysiądziemy nad bardzo popularnym systemem operacyjnym zaprojektowanym z myślą o użytkownikach. Będę zarówno ewangelistą (a może adwokatem diabła) Ubuntu jak i bacznym krytykiem, który obserwuje zmiany od wielu major wersji.

Chociaż pracuję zawodowo na MacOS, a gram na Windowsie to na co dzień korzystam z Ubuntu i jestem zadowolona z wyboru. Nie zrozumcie mnie źle: wcale nie jest to najłatwiejsza ani najlepsza dystrybucja na rynku, dzisiaj tylko dzielę się swoim doświadczeniem i jestem ciekawa Waszych 🙂 Z resztą zapraszam do rozmowy o kuzynach Ubuntu.

System dla zielonych

Pomimo, że to wpis dla obecnych (i przyszłych) specjalistów IT, to trudno pominąć tę kwestię. Może to zaskakiwać, ale jeśli miałabym wyznaczyć największą grupę docelową Ubuntu to są to osoby wykluczone cyfrowo. I wcale nie dlatego, że jest darmowy albo wydajny (płynnie chodzi na kilkunastoletnim laptopie)!

Wszystko – od instalacji po instalacje programów i zarządzanie – jest banalnie proste. Po podłączeniu USB z systemem wystarczy klikać Dalej, a pytania które zadaje instalator systemu są dużo prostsze od tych z Windowsa. Wszystko po polsku.

Tutaj nikt nie wybiera opcji bezpieczeństwa i nikt cię nie pyta jakie dane wysyłać do Microsoftu. Nikt nie wykorzystuje czyjegoś braku wiedzy.

Co więcej jest to idealny komputer dla starszych osób i dzieci, gdyż bez hasła administratora nie da się tam wiele zepsuć. Według mojej mamy jest o wiele bardziej intuicyjny od Windowsa, chociaż pewnie wynika to z tego, że interfejs graficzny udostępnia tylko popularne opcje.

Po instalacji systemu nie ma potrzeby instalacji żadnych sterowników z załączonych płyt CD a podstawowe programy (Office, player) dostajecie z marszu. Dodatkowe szukacie w Centrum Oprogramowania, gdzie instalujecie je jednym kliknięciem. Nie musicie szukać już wersji na Windowsa 8, 10 (32 czy 64 bit) ani zastanawiać się czy pobierasz z bezpiecznego źródła. Klikasz i działa 🙂

Co więcej: Nie wymaga regularnych reinstalacji ani nie zwalnia z czasem. To bardzo dobry system dla zielonych.

System dla programistów

Kolejną bliską mi grupą są programiści, w szczególności web developerzy. Wiadomo, że nigdzie nie będzie iOS developerowi lepiej niż na Macu, a .NETowcy – szczególnie ci desktopowi – będą lubić Windowsa.

Całą resztę serdecznie zapraszam na Ubuntu!

Znacie 100 sposobów na optymalizację wirtualizacji na MacOS? Na Ubuntu nie musicie rozwiązywać problemu, którego nie ma. Kontenery chodzą tu lepiej niż gdziekolwiek, python zainstalowany jest domyślnie, a środowisko na 98% jest identyczne jak na twoim serwerze.

Ubuntu nie wymaga reinstalacji, nic nie dzieje się tam bez twojej zgody.

Dla użytkowników Windowsa

Tutaj sprawa jest bezsprzeczna, jeśli macie większy dysk to możecie niezobowiązująco spróbować Ubuntu bez żadnych konsekwencji. Gdy instalator Ubuntu wykryje Windowsa na dysku to pojawi się okazja instalacji drugiego systemu. Ot tak, nic nie musicie robić.Po prostu przy kolejnych startach będziecie musieli wybrać system, który chcecie uruchomić. Taką opcję nazywamy Dual-Bootem 🙂

Z minusów przekonacie się, że jedyną rzeczą bardziej przerażającą od pustego grobu, jest pusty grub 🙂

Jak się Wam nie spodoba to wystarczy usunąć Ubuntu poprzez ten sam instalator.

Aktualizacja systemu już nigdy nie przerwie Wam pracy i tak naprawdę – jeśli nie gracie w gry – to Ubuntu to wszystko czego potrzebujecie 🙂

Warto również spróbować odpalić system z dysku USB bez instalacji i zerknąć z ciekawości.

Dla użytkowników Maca

Użytkownicy Maców rozważający Ubuntu mają dużo trudniej, bowiem Apple posiada ogromny ekosystem składający się z hardware’u, usług oraz systemu operacyjnego. Myślę, że decydującym głosem za Ubuntu będzie pełna kontrola nad systemem i elastyczność. Kupując Maca dostajesz cały zestaw: począwszy od sprzętu, interfejsu graficznego oraz gotowych rozwiązań wspieranych przez producenta. Nawet jeśli to dobry zestaw to jest to jeden z kilku presetów, który może ci po prostu nie odpowiadać. Zwykle jak coś jest dla wszystkich… To nie odpowiada tym bardziej wymagającym użytkownikom.

Pomijam prawie zerową kompatybilność z innymi ekosystemami.

Rezygnując z Maców dostajemy wybór. Dodatkowym czynnikiem jest zarówno cena jak i jakość: w tej samej cenie dostaniemy dużo lepszy sprzęt.

Jasna strona Ubuntu

Obserwuję Ubuntu od 7 major wersji i bezsprzecznie idzie w dobrym kierunku. To system w którym dużo do powiedzenia ma społeczność, a zarządzają nim kompetentne osoby. Jest coraz prostszy, bardziej intuicyjny i prostszy. Moim zdaniem obecnie wyróżnia go:

Ubuntu to bezpieczeństwo

Na Ubuntu masz pełną kontrolę nad tym czy i kto korzysta z Twoich danych. Twoja prywatność jest szanowana, a poufne dane zostają poufne. Owszem, istnieją wirusy na Linuksa, ale jest ich znacznie mniej a poważne luki bezpieczeństwa są regularnie łatane.

Aktualizacje są bezpłatne i nie przerywają ci pracy w niespodziewanym momencie.

Nie jestem amatorem jeśli chodzi o systemy operacyjne, ale z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że zarówno na Macu jak i na Windowsie nie jestem w stanie zabezpieczyć swojej pracy. Nie mam czasu śledzić zmian w kolejnej aktualizacji na wszystkich 3 systemach, a korzystając z Ubuntu nie muszę w ogóle.

Ubuntu ma wspaniałą społeczność

Ciężko nie wspomnieć o najjaśniejszej stronie czyli społeczności. Na Ask Ubuntu możesz zadać każde, nawet najgłupsze, pytanie i twój problem zostanie potraktowany poważnie a i często rozwiązany w kilkanaście minut.

Ubuntu należy do organizacji

Pomimo wielkiej wolnościowej idea stojącej za Ubuntu, nie jest to produkt rozwijany przez grupkę zapaleńców, którzy spotykają się w garażu co czwartek. Tworzą ją w pełni zorganizowane grupy ze statusem prawnym, radą oraz zarządem technicznym.

Więcej można poczytać tutaj. Warto zainteresować się Canonical, bowiem tworzą mnóstwo popularnych rozwiązań.

Ubuntu wychowuje świadomych programistów

Jeśli jesteś programistą myślącym o przejściu na Ubuntu (lub innego Linuksa) to musisz wiedzieć, że będzie to wspaniała lekcja, bo  lekko popycha w stronę konsoli. Szczególnie początkujący developerzy docenią takie lekcje, bowiem dużo łatwiej porusza się na serwerze (zwykle linuksowym) z pewnym obejściem z konsolą.

Od kiedy zaczęłam używać Ubuntu moja świadomość dotycząca licencji również bardzo się poszerzyła, ale jako że było to dawno temu, mogłobyć to spowodowane również wiekiem.

Ubuntu jest elastyczny

Ubuntu nie przeszkadza, że obok działa Windows czy dwa inne systemy operacyjne. Nie ma żadnych preferencji interfejsu graficznego czy hardware’u. Ubuntu jest gotowy na bycie takim jakim chcesz żeby był. Jeśli z niepokojem obserwujecie doniesienia o nowym interfejsie graficznym Windowsa albo rozwiązania MacOS ci nie pasują to przejście na Ubuntu będzie jak łyk letniej wody na pustyni.

Ubuntu jest stabilny

Na moim laptopie Ubuntu chodzi już siódmy rok i nadal się z niego korzystam bez żadnych problemów. Jeszcze nie słyszałam o potrzebie reinstalacji Ubuntu z powodu spadku wydajności. Raz zainstalowany po prostu działa.

Oczywiście zachęcam do nowszych, lepszych wersji, ale jeśli jesteś leniwy i posiadasz kilka komputerów jak ja to utrzymanie Ubuntu jest bardzo przyjemny.

Na Ubuntu gra się coraz lepiej

Niewiele osób wie, że – szczególnie na nowych wersjach- na Ubuntu całkiem dobrze się gra. Nie bez haczyków, ale mówię tu o uruchamianiu części gier jednym klinięciem.

Większość gier jest pisanych pod Windowsa za pomocą Microsoftowych bibliotek. To monopol, wiem, bo zapłaciłam ponad 500zł za system na którym tylko gram.

Jedynak nie wszystkim to pasuje i tam gdzie są fundusze, tam jest wyjście. Jeśli jesteś Steamowym graczem to ucieszy cię, że Valve non-stop wspiera granie na linuksach (w tym Ubuntu) przez dofinansowanie Protona. Bez żadnego majstrowania w konsoli możesz pograć w Wiedźmina, Skyrima, najnowszego Dooma i wiele innych. Bez spadków wydajności.

Z resztą zapraszam do oglądania Anthony’ego z LinusTechTips, gdzie starannie to tłumaczy. Filmik dotyczy się przedostatniej stabilnej wersji.

Albo Linus podchodzi do tego z dużo mniej technicznej strony w tym filmiku.

A tutaj mamy już granie na Ubuntu 20, który wprowadził mnóstwo rozwiązań dotyczących grania: Anthony z LinusTechTips znowu szaleje <3.

Ciemna strona Ubuntu

Więc skoro Ubuntu jest taki świetny to dlaczego nie zawojował świata? Czy wciąż boryka się z mroczną przeszłością „systemu dla specjalistów” i czy normalny użytkownik jest w stanie z niego korzystać?

Sterowniki dla Ubuntu

Ubuntu ma powszechnie znaną mroczną stronę, która tyczy się sterowników, szczególnie jeśli chodzi o laptopy. Jeśli istnieją to zwykle Ubuntu znajdzie i zainstaluje je sam, a jeśli nie… To jest problem.

Osobiście spotkałam się z problemem braku sterowników tylko przy tablecie graficznym mniej znanej marki, ale Internet pokazuje, że problem nadal istnieje. Produceci sprzętu komputerowego po prostu nie przygotowują sterowników dla Linuksów.

Z osobistego doświadczenia zarówno Lenovo jak i Dell na bieżąco przygotowują sterowniki dla Ubuntu dla swoich laptopów.

Kolejnym – według mnie – największym problemem są modyfikacje. Raz postawiony Ubuntu działa przez lata, nie ma potrzeby reinstalacji z powodu wydajności jak w przypadku Windowsa. Jednak gdy chcę podnieść sterowniki to czuje dreszcz niepokoju.

Powrót Ubuntu do ustawień domyślnych to kwestia 15 minut, a gdy robisz kompie zapasowe Timeline’em to nawet mniej. Jednak wciąż każda bardziej zaawansowana modyfikacja wymaga wiedzy.

Moim zdaniem jedynym sensownym wyjściem jest trzymanie się tzw. stabilnych wersji (oznaczonych LTS) i używanie jednej wersji LTS w tył, upgrade’y z sporym opóźnieniem. Wtedy wszystkie firmy mają czas na przygotowanie sterowników, bo to główny problem.

Na Ubuntu nie ma wielu popularnych programów

Wszyscy wiemy o czym mówię. Jestem pewna, że około 10% kreatywnych specjalistów nie spojrzało nawet na Linuxy z powodu brakuje pakiet Adobe. Powoli pojawiają się dobre zamienniki, ale formaty Adobe stały się standardem w branży i trudno z tego wyjść.

OpenOffice dość dobrze sobie radzi w roli zamiennika, ale już bardziej zaawansowani użytkownicy Microsoft Office mogą mieć problemy. Oczywiście, że istnieje na to sposób, ale dzisiaj zwracamy uwagę tylko na proste rozwiązania dla przeciętnego użytkownika.

A to tylko kropla w morzu potrzeb i samo nakręcający się problem: producenci nie piszą oprogramowania na Linuksy, bo użytkownicy z nich nie korzystają, a użytkownicy z nich nie korzystają, bo nie ma oprogramowania na Linuksy.

Ta straszna konsola

Ubuntu jest „bardzo klikalny”, większość rzeczy da się wyklikać, ale jeśli programu nie ma w Centrum Oprogramowania to trzeba go zainstalować poprzez konsolę. Nie powinnam Wam tego mówić, ale większość takich przypadków to kopiowanie kilku poleceń ze strony.

Ostatnio tak miałam z OBS Studio, gdzie na stronie są poniższe instrukcje.

The Linux release is available officially for Ubuntu 18.04 and newer. FFmpeg is required.

sudo apt install ffmpeg

After installing FFmpeg, install OBS Studio using:

sudo add-apt-repository ppa:obsproject/obs-studio
sudo apt install obs-studio

Więc bezmyślnie otworzyłam Terminal i komenda po komendzie wkleiłam trzy polecenie po każdej dając enter. Program się zainstalował. Ta słynna obsługa z poziomu konsoli to najczęściej kopiowanie poleceń.

Dobra, chcę spróbować!

To świetnie! Najprzydatniejszy będzie USB z systemem Ubuntu, powinien mieć on 8GB przestrzeni dyskowej.

Potem plik .iso z Ubuntu 18.04.03 LTS oraz program który połączy plik .iso z pendrivem lub CD/DVD. Będzie to http://unetbootin.github.io/.

Postępuj według instrukcji na stronie.

Następnie uruchom ponownie komputer.Po ponownym uruchomieniu powinien pojawić się ekran instalacji Ubuntu który powoli przeprowadzi cię poprzez instalację. Zadaje bardzo proste pytania, umiejętność czytania wystarczy aby zakończyć instalację.

Po chwili system jest gotowy do działania 🙂 Jednak chciałabym się z Wami podzielić kilkoma radami dla początkujących.

MP4 i pochodne są na specjalnej licencji

… i trzeba je zainstalować osobno zgadzając się na bardziej restrykcyjne warunki licencji:

sudo apt-get install ubuntu-restricted-extras
sudo apt-get update

Bez tego nie będziecie mogli odtwarzać niektórych formatów video, łącznie z streamingiem na Twitchu 🙂

Zainstaluj Timeshifta

Timeshift to program, który pozwala tworzyć kopie zapasową ustawień systemu oraz przywracać ją jednym klinięciem. Wszelkie nieudane zabawy z bardziej zaawansowaną konfiguracją systemu można naprawić w kilka sekund.

Domyślnie robi zrzuty ustawień codziennie, można to jednak zmienić (osobiście robię 3 razy w tygodniu). Nie zajmuje to dużo miejsca, gdyż każda kolejna wersja przychowuje różnice pomiędzy obecną a poprzednią.

Da się również ustawić kopię zapasową plików użytkownika abyście zawsze mieli kopię zapasową swoich plików. Wszystko przez proste zakładki w okienkowej aplikacji 🙂

Poznaj snapy

Jeśli jesteś początkującym użytkownikiem to z pewnością docenisz możliwość korzystania z snapów. Co to są snapy? To menadżer paczek który można porównać do npm czy NuGet. Po prostu pozwala z łatwością instalować, uaktualniać oprogramowanie.

Korzysta z niego Microsoft, Google, Heroku, Mozilla, Spotify i wiele innych gigantów, więc dlaczego nie miałbyś ty? Jak zacząć?

sudo apt install snapd

Gotowe, mamy manager paczek. To co z samymi paczkami? Spróbujmy zainstalować Spotify.

Oczywiście najłatwiej jest po prostu wejść na stronę oprogramowania i skopiować pierwszą komendę, która się tam pojawia.

// snap install nazwaPaczki
snap install spotify

Teoretycznie jest to koniec. Ikonkę spotify znajdziemy na liście dostępnych programów, możemy przejść do logowania i cieszyć się muzyką.

Jeśli jednak chcemy na być pewnej biegłości ze snapami przydadzą się jeszcze dwie komendy:

snap list

Powyższe polecenie pokazuje listę zainstalowanych snapów wraz z wersjami.

snap find okulary

Powyższa komenda szuka paczki zawierającej słowo okulary.

Dobrze, a co z aktualizacją? To jest kluczowa informacja, bowiem domyślnie snapy automatycznie poszukują nowych wersji i aktualizują się codziennie. Tak więc poniższe polecenie jest rzadko używane:

Dlaczego tak? Bo linuksy bardzo rozleniwiają i osobiście – gdy program nie przypomni mi o aktualizacji – często po prostu korzystam z tego co jest. Dzięki temu mam zawsze najnowszą stabilną wersję popularnych programów.

Ale co jeśli stabilna wersja okazała się pełna bugów?

snap revert spotify

Na końcu nie zapomnijmy o:

snap remove spotify

Oczywiście to tylko ułamek możliwości snapów, jednak myślę, że to dobry początek i u ciekawskich mogłam wzbudzić iskierkę zainteresowania.

Podsumowanie

Pomimo wydźwięku wpisu wcale nie chcę Was namawiać do przejścia na Ubuntu ani jakąkolwiek dystrybucje Linkusa. Z pewnością nie jest to system dla wszystkich. Ba! Nie jest nawet najlepszym Linuksem.

Najlepszy system to ten który odpowiada Tobie.

Cieszę się jednak, że dotarłeś do podsumowania, gdyż zależy mi na zwiększaniu świadomości społeczności dotyczącej wolnego oprogramowania. Moim zdaniem warto obserwować jak przed naszymi tworzą się wspaniałe i – nie bójmy się tego powiedzieć – rewolucyjne rzeczy, także to nie jest mój pierwszy i nie będzie ostatni wpis na temat wolnego oprogramowania.

Czy korzystaliście kiedyś z Ubuntu? A może wolicie inne dystrybucje? Czy zupełnie oczarował Was inny system operacyjny? Jestem bardzo ciekawa Waszych historii i opinii 🙂

 

Z zawodu i z pasji programistka JavaScript, ze słabością do TypeScripta. Nieustannie poznaje nowe technologie, uwielbia pisać i chętnie się dzieli wiedzą. Spełnia się jako mentor oraz twórca internetowy, autorka solutionchaser.com. Prywatnie lubi dobrą herbatę, rozwiązywać problemy i gry komputerowe (szczególnie RPG). Można ją znaleźć na Instagramie. Uważa, że nic nie rozwija tak jak bugi i dobry zespół :) Życie to najlepsze co jej się przytrafiło.
PODZIEL SIĘ